Pięć miesięcy po tragicznej śmierci 11-letniej Danusi z Jeleniej Góry doszło do istotnego przełomu w sprawie. Rodzice dziewczynki samodzielnie odnaleźli jej telefon komórkowy, który może okazać się ważnym dowodem w śledztwie.
Do odkrycia doszło w niedzielę, 19 kwietnia. To właśnie ojciec dziewczynki natrafił na urządzenie podczas prywatnych poszukiwań prowadzonych w pobliżu miejsca, gdzie doszło do zbrodni. Telefon znajdował się zagrzebany w mule, kilkadziesiąt metrów od miejsca zabójstwa.
Rodzice niezwłocznie przekazali znalezisko policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren oraz przeprowadzili oględziny miejsca odnalezienia urządzenia. Następnie telefon został przekazany do Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze, gdzie zostanie poddany szczegółowym badaniom.
Podinspektor Edyta Bagrowska, oficer prasowa policji w Jeleniej Górze, podkreśla:
- W niedzielę (19 kwietnia) rodzice przekazali policji znaleziony telefon Danusi. Policja dokonała oględzin miejsca i przekazała telefon dziewczynki do Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze – mówi funkcjonariuszka w rozmowie z TVN24.
Z kolei prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, wyjaśnia:
- zebrane materiały w sprawie są prowadzone przez sąd rodzinny i dla nieletnich.
Jak ustaliło Radio Wrocław, rodzice od miesięcy prowadzili własne poszukiwania na terenie w pobliżu miejsca tragedii. To właśnie ich determinacja doprowadziła do odnalezienia potencjalnie kluczowego dowodu.
Przypomnijmy, że ciało 11-letniej Danusi zostało odnalezione 15 grudnia 2025 roku przed godziną 15, między ulicami Wyspiańskiego a Słowackiego w Jeleniej Górze. Przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego stwierdził zgon dziewczynki. Sprawa od początku budzi ogromne emocje i pozostaje przedmiotem intensywnych działań śledczych.
Odnalezienie telefonu może rzucić nowe światło na okoliczności tej tragedii i pomóc w ustaleniu pełnego przebiegu zdarzeń.

