8-latek zmarł po wypiciu napoju. Mama dodała mu to do soku owocowego

Przed sądem w Wielkiej Brytanii rozpoczęło się postępowanie dotyczące tragicznej śmierci ośmioletniego chłopca. 41-letnia Louise Cameron została oskarżona o podawanie synowi napoju zawierającego silne środki przeciwbólowe, co według śledczych doprowadziło do jego śmierci.

Do tragedii doszło we wrześniu ubiegłego roku w domu kobiety w Billingham, niedaleko Stockton-on-Tees. Zaniepokojeni bliscy odwiedzili Cameron po tym, jak przez dłuższy czas nie mogli się z nią skontaktować. Na miejscu zastali kobietę w stanie silnego otępienia. Obok niej leżał jej ośmioletni syn Rhys. Wezwani ratownicy medyczni stwierdzili zgon chłopca, oceniając, że nastąpił on już wcześniej.

Śledczy: dziecko otrzymywało napój z metadonem i morfiną

Jak wynika z ustaleń prokuratury, Louise Cameron miała wielokrotnie podawać synowi sok z czarnej porzeczki, do którego dodawała metadon i morfinę. Według oskarżenia napój był przygotowywany w kuchni, a następnie przynoszony chłopcu do wypicia.

Śledczy twierdzą, że kobieta podawała dziecku kolejne porcje w krótkich odstępach czasu, nawet co kilkanaście minut. Chłopiec miał niechętnie przyjmować napój i mówić, że mu nie smakuje, jednak mimo to był zmuszany do jego wypicia.

W dniu zdarzenia Cameron oraz jej syn wcześniej spędzali czas z rodziną poza domem. Po powrocie sytuacja miała się stopniowo pogarszać. Zdaniem oskarżenia właśnie wtedy chłopiec otrzymał kolejne dawki substancji, które doprowadziły do śmiertelnego zatrucia.

Dramatyczne odkrycie rodziny

Kilka dni później siostra oskarżonej, zaniepokojona jej stanem, postanowiła odwiedzić kobietę. Wraz z matką zastała Cameron leżącą w łóżku, półprzytomną i apatyczną. Początkowo wydawało się, że znajdujący się obok chłopiec śpi, jednak szybko okazało się, że nie żyje.

Według relacji przedstawionych przed sądem kobieta miała głaskać syna po twarzy i wpatrywać się w przestrzeń, nie reagując adekwatnie na sytuację.

List pożegnalny i przyznanie się do planów samobójczych

W toku śledztwa funkcjonariusze odnaleźli list, w którym Cameron pisała o zamiarze odebrania sobie życia. Kobieta miała w nim wspominać, że podała synowi śmiertelną dawkę substancji oraz że nie chce „odchodzić bez swoich dzieci”.

Po przewiezieniu do szpitala przyznała policji, że planowała samobójstwo. Jak wynika z ustaleń śledczych, tłumaczyła swoje działania obawą przed pozostawieniem syna samego.

Sąd bada okoliczności tragedii

Louise Cameron została oskarżona o morderstwo swojego ośmioletniego syna. Jednocześnie uznano ją za niezdolną do udziału w standardowym procesie karnym. W związku z tym obecne postępowanie ma na celu ustalenie przez ławę przysięgłych, czy kobieta dopuściła się zarzucanych jej czynów.

Sprawa wciąż jest rozpatrywana przez brytyjski wymiar sprawiedliwości, a ostateczne rozstrzygnięcia nie zapadły.