Angelika Trochonowicz, znana w internecie jako Andziaks, od lat cieszy się ogromną popularnością na YouTube. Jej kanał przyciągnął miliony fanów, którzy śledzą jej codzienne życie, w tym najbardziej osobiste momenty. Ostatni film na Instagramie, który zamieścił fotograf Krzysztof Adamek, z udziałem Andziaks i Adriana Charewicza, wywołał ogromną falę komentarzy i kontrowersji. W filmie, który trafił na TikToka, Andziaks i jej mąż Luka pokazali, jak jeden z ich przyjaciół próbuje pić mleko z piersi influencerki. Reakcje fanów są zdecydowane – część jest oburzona, inni komentują to jako zabawę dla rozgłosu. Co dokładnie wydarzyło się na filmiku, który wywołał tak silne emocje w sieci?
Andziaks – influencerka, która dzieli się swoim życiem
Andziaks, czyli Angelika Trochonowicz, to jedna z najpopularniejszych influencerek w Polsce. Choć zaczynała swoją karierę na YouTube, to zyskała ogromną popularność, regularnie dzieląc się z fanami swoimi codziennymi doświadczeniami i osobistymi chwilami.
Dla Andziaks prywatność niemal nie istnieje – przez lata w internecie mogliśmy śledzić każdy jej krok, w tym te najbardziej intymne momenty, takie jak porodów jej dzieci. Ostatni film z jej udziałem ponownie wzbudził ogromne kontrowersje, wywołując burzę w komentarzach.
W niedzielę na Instagramowym profilu znanego fotografa Krzysztofa Adamka pojawił się film, który błyskawicznie zyskał popularność. Na wideo widać, jak Adrian Charewicz, przyjaciel męża Andziaks, próbuje lodów wykonanych z mleka matki. Filmik został nagrany na tarasie willi Trochonowiczów, gdzie Andziaks, z uśmiechem, opowiada o swoim „spotkaniu” z Adriana, który wielokrotnie pytał ją o możliwość zabrania „torebki mleka” do domu.
Po spróbowaniu lodów, Charewicz stwierdza: „Smaczne”.
Filmik szybko trafił na TikToka, gdzie wzbudził spore zainteresowanie, ale także liczne kontrowersje.
W komentarzach pojawiły się głównie negatywne opinie, które sugerowały, że influencerzy posuwają się do granic absurdu, by zdobyć zasięgi i uwagę mediów. „To jest przerażające, co oni dla rozgłosu zrobią”, „Chore” – takie komentarze dominowały pod filmikiem.



