W środę tragiczne wiadomości obiegły internet i pogrążyły polskie środowisko szachowe w żałobie. W wieku 38 lat zmarła Beata Andrejczuk-Dudzińska — była mistrzyni Polski w szachach błyskawicznych, mistrzyni FIDE, międzynarodowa sędzia oraz trenerka szachowa.
Informację o śmierci przekazał mąż Beaty, Paweł Dudziński, publikując poruszający wpis w mediach społecznościowych.
„Wczoraj serce Beaty pękło, a wraz z nim moje. Nie potrafię tego zrozumieć i się z tym pogodzić. I pewnie to nigdy nie nastąpi. Lekarze podejrzewają rozwarstwienie aorty, ale dokładniejszą odpowiedź ma dać sekcja zwłok. Dzisiaj nie chcę na ten temat wyrokować. Dziękuję Ci, Ukochana Beato, Najpiękniejsza Moja Żono, za każdy dzień i każdą chwilę, jaką mnie zaszczyciłaś. Zawsze będę Cię kochał!” — napisał.
Największy sukces sportowy Andrejczuk-Dudzińska odniosła w 2005 roku. Mając zaledwie 17 lat, zdobyła złoty medal mistrzostw Polski w szachach błyskawicznych, zapisując się w historii krajowych rozgrywek jako jedna z najbardziej utalentowanych zawodniczek swojego pokolenia.
Choć w kolejnych latach nie kontynuowała kariery nastawionej na zdobywanie kolejnych spektakularnych sukcesów sportowych, pozostała aktywnie związana ze światem szachów. Skupiła się na działalności naukowej i biznesowej, jednocześnie pozostając rozpoznawalną postacią w środowisku.
Po informacji o jej śmierci głos zabrał również Polski Związek Szachowy.
„Z głębokim żalem i smutkiem zawiadamiamy, że w dniu 24 czerwca 2026 r. zmarła nagle Beata Andrejczuk-Dudzińska — podróżniczka, mistrzyni FIDE, międzynarodowy sędzia i trener szachowy. Mężowi — koledze Pawłowi Dudzińskiemu — i całej rodzinie składamy wyrazy najgłębszego współczucia i solidarności. O czasie i miejscu pożegnania poinformujemy w późniejszym terminie” — przekazano w oficjalnym komunikacie.
Beata Andrejczuk-Dudzińska zmarła w środę, 24 czerwca, o godzinie 7:57. Poza działalnością szachową była również pasjonatką podróży. Wraz z mężem odwiedziła około 150 krajów świata. Tylko w 2024 roku para miała odwiedzić 30 państw na wszystkich kontynentach.
Jej śmierć poruszyła zarówno środowisko szachowe, jak i osoby, które znały ją poza sportem — jako trenerkę, podróżniczkę i osobę aktywnie realizującą swoje pasje.

