Ostatnio w polskim internecie wybuchła kolejna burza wokół ekipy DRE$$CODE. Tym razem powodem jest fragment ich filmu, w którym dziewczyny z grupy skarżą się, że ich życie jest naprawdę trudne. Bo jedna z nich… musiała pojawić się na spotkaniu biznesowym godzinę przed imprezą.
Klip szybko stał się viralem. Na nagraniu dwie influencerki siedzą na kanapie i z poważnymi minami opowiadają, jak bardzo „zapierdalają”. Gestykulacja, westchnienia, miny pełne cierpienia – klasyka gatunku. „Trzeba było wstać, ogarnąć się i iść na spotkanie, a przecież wieczorem melanż” – mniej więcej taki jest wydźwięk wypowiedzi. Dla wielu osób oglądających to był moment, w którym ironia sama się napisała.
DRE$$CODE to jeden z najpopularniejszych kolektywów influencerskich w Polsce. Dziewczyny i chłopaki z grupy robią content, organizują imprezy, sprzedają własne ubrania, prowadzą podcasty i budują markę lifestyle’ową, która trafia przede wszystkim do młodszych odbiorców. Ich życie na co dzień wygląda jak z kolorowego reality show: sesje zdjęciowe, kolaboracje, podróże i oczywiście te słynne melanże. I właśnie o tym jest cały mem.
Reakcje internetu były błyskawiczne i bezlitosne. Komentarze sypią się lawinowo:
- „Ciężka praca to 8 godzin na budowie, a nie godzina przed imprezą na spotkaniu”.
- „Idole nastolatek właśnie pokazali, jak wygląda ich rzeczywistość”.
- „Jak nie lubią, to niech idą na etat do Żabki o 6 rano”.
Część osób broni dziewczyn, twierdząc, że „każda praca jest ciężka” i że influencerki też mają stres, terminy i presję algorytmów. Inni jednak zauważają, że takie wypowiedzi pokazują kompletny oderwanie od rzeczywistości większości Polaków, którzy naprawdę ciężko pracują – fizycznie, w systemie zmianowym albo na kilku etatach, żeby związać koniec z końcem.
Influencerki z Drescode uważają, że wykonują ciężką pracę bo jedna z nich musiała pójść na spotkanie godzinę przed melanżem XDD pic.twitter.com/YHkJr0hgYF
— Kuba (@Kuba77l) May 19, 2026
To nie pierwsza taka sytuacja w polskim internecie. Pamiętamy podobne dramaty, kiedy influencerzy narzekali na „wypalenie” po wakacjach na Malediwach albo na to, że „trzeba wstać o 12 i nagrać stories”. Za każdym razem kończy się to tym samym – falą krytyki i memami, które żyją dłużej niż sam content.
Czy to tylko żartobliwy viral, czy symptom szerszego problemu? Coraz więcej osób zauważa, że polski internet influencerski stworzył sobie bańkę, w której „praca” oznacza bycie widocznym, a niekoniecznie produktywnym. DRE$$CODE od lat buduje wizerunek luźnego, imprezowego lifestyle’u, więc trudno się dziwić, że ich definicja „ciężkiej roboty” różni się od tej, którą zna przeciętny Kowalski.
Na razie dziewczyny milczą w tej sprawie (przynajmniej publicznie), ale patrząc na skalę reakcji, pewnie niedługo pojawi się jakieś „wyjaśnienie” albo stories z napisem „nie tak to miało zabrzmieć”. Klasyka.

