Dawid Kwiatkowski zdobył się na bardzo osobiste wyznanie. W podcaście „Bliskoznaczni” opowiedział o sytuacji, która całkowicie zmieniła jego podejście do zdrowia. Wszystko zaczęło się od rutynowych badań.
Rutynowe badania, które zmieniły wszystko
Dawid Kwiatkowski był gościem podcastu Katarzyny Nosowskiej i Mikołaja Krajewskiego, gdzie wrócił wspomnieniami do grudnia 2024 roku. To właśnie wtedy postanowił profilaktycznie wykonać kompleksowe badania
Zrobiłem badania od stóp do głów — wspominał.
Jak przyznał, jego decyzja spotkała się nawet z lekkim zdziwieniem personelu medycznego.
Mimo młodego wieku postawił jednak na profilaktykę i, jak się okazało, była to kluczowa decyzja.
Tak to wygladało
Wszystkie wyniki były prawidłowe aż do momentu badania USG. To właśnie wtedy lekarz zauważył coś niepokojącego.
Widzę, jak jego mina się zmienia. Wykryli mi guz na pęcherzu. Lekarz powiedział, że to chyba nowotwór — relacjonował Kwiatkowski.
Chwilę później rozpoczęła się seria kolejnych badań, które miały wykluczyć przerzuty. Jak przyznał, w tamtym momencie wszystko przewartościował.
Ja od razu w ryk. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu — mówił.
Na szczęście już następnego dnia pojawiły się dobre wiadomości. Okazało się, że zmiana nie była złośliwa. Guz został usunięty, a dziś artysta pozostaje pod stałą kontrolą lekarzy.
Kwiatkowski podkreślił, że ta sytuacja była dla niego ważną lekcją i chce przestrzec innych.
Zwrócił uwagę, że dobre wyniki podstawowych badań, takich jak morfologia, nie zawsze oznaczają brak problemów zdrowotnych.

