Śmierć posła Łukasza Litewki poruszyła opinię publiczną, ale szczególnie mocno dotknęła Dodę, która nie ukrywa emocji po tragedii. Piosenkarka otwarcie mówi o bólu, niedowierzaniu i wątpliwościach dotyczących okoliczności śmiertelnego wypadku. Nie przekonują jej pojawiające się informacje, według których 57-letni kierowca mógł zasłabnąć za kierownicą. Gwiazda uważa, że sprawa wymaga dokładnego wyjaśnienia i sama postanowiła zaangażować się w poszukiwanie odpowiedzi.
Doda nie wierzy w przypadek. Szuka informacji o sprawcy
Artystka zaledwie dobę po tragicznych doniesieniach opublikowała emocjonalne nagranie, w którym dała do zrozumienia, że nie ufa wstępnym ustaleniom. Jej zdaniem zbyt wcześnie pojawiła się narracja o nieszczęśliwym wypadku, a prawdziwe tło tragedii może być znacznie bardziej złożone.
— „Może po piwku gdzieś się wygadał, jakie ma plany? Z kim gadał? Czy może dostał jakiś przelew? Czy może chciał popełnić samobójstwo? W jakim był stanie?” — pyta Doda.
Piosenkarka ujawniła również, że sama zbiera informacje o kierowcy i docierają do niej niepokojące sygnały.
— „Na razie mam bardzo dużo informacji od jego znajomych z tej firmy utylizacyjnej, w której pracował i dużo już wiem. Nie jest to stabilna osoba i cieszę się, że policja również bierze to pod uwagę, bo widzę, że zaczęli bardzo prężnie działać od wczoraj, przesłuchując te wszystkie osoby. To bardzo dobrze” — powiedziała w opublikowanym nagraniu.
Jej słowa odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych, gdzie pojawiły się zarówno głosy wsparcia, jak i dyskusje wokół jej podejrzeń.
25 tysięcy złotych nagrody za informacje
Doda postanowiła pójść o krok dalej. Jak ogłosiła, jest gotowa zapłacić 25 tysięcy złotych osobie, która przekaże istotne informacje mogące pomóc wyjaśnić okoliczności śmierci polityka.
— „Jestem w domu w Ciechanowie. Tata mi podrzucił nawet dobry pomysł. Chciałabym przeznaczyć nagrodę. 25 tysięcy złotych dla osoby, która ma jakiekolwiek informacje na temat tego człowieka, który zabił Łukasza” — ogłosiła.
Jak podkreśla, nie chodzi wyłącznie o emocjonalny gest, ale o realną próbę dotarcia do prawdy. W jej ocenie ktoś może posiadać wiedzę o stanie kierowcy, jego zachowaniu przed tragedią lub okolicznościach, które mogą mieć znaczenie dla śledztwa.
Rozpacz po stracie bliskiego znajomego
Wypowiedzi Dody pokazują, że śmierć Łukasza Litewki ma dla niej osobisty wymiar. Nie kryje, że przeżywa tragedię bardzo emocjonalnie i nie zamierza pozostawić sprawy wyłącznie oficjalnym procedurom.
Jej reakcja, choć budzi kontrowersje, pokazuje skalę wstrząsu po nagłej śmierci posła. Jednocześnie zainteresowanie sprawą rośnie, a wiele osób śledzi zarówno działania służb, jak i kolejne publiczne wypowiedzi artystki.

