Friz wspomina moment, gdy mógł zacząć żyć z YouTube. Płakał.

Podczas rozmowy na moście Grunwaldzkim w Krakowie, z widokiem na Wawel, popularny polski twórca Friz opowiedział o kluczowym momencie w swoim życiu. Stojąc na moście, poczuł, że to, co robi – nagrywanie filmów – może mieć sens i stać się jego zawodem na całe życie.

„Na moście Grunwaldzkim stałem i z Wawelem w tle. I to był moment, kiedy po prostu poczułem, że to co robię może mieć sens i że mogę z tego zarabiać całe życie i że moje hobby może być moją pasją po prostu” – powiedział Friz.

Jak wyjaśnił, przełom nastąpił, gdy kilka jego filmów zdobyło bardzo dużą popularność. Wtedy otrzymał pierwszą ofertę od MCN na około dwa tysiące złotych. To właśnie wtedy mógł zrezygnować z dotychczasowej pracy promotora, w której zapraszał ludzi na imprezy.

„Pierwszy MCN padł jakieś dwa tysiące złotych, mogłem zrezygnować z pracy, którą wtedy robiłem. Byłem promotorem na imprezy” – wspominał.

Friz podkreślił, że właśnie w tamtym momencie na moście Grunwaldzkim zrozumiał, iż jego pasja do tworzenia treści w internecie może stać się pełnoprawnym źródłem utrzymania i drogą na przyszłość.