Git z Bystrzycy Kłodzkiej aresztowany na dwa miesiące

zdjęcie poglądowe KPP RYKI

29-letni Marcel W. z Bystrzycy Kłodzkiej trafił do aresztu tymczasowego na dwa miesiące. Policja zatrzymała go po tym, jak w mediach społecznościowych publicznie nawoływał do zemsty i przemocy wobec Borysa B. – instruktora strzelectwa, który jest podejrzany o śmiertelną strzelaninę w tym samym miasteczku. Oprócz zarzutu z art. 255 § 2 Kodeksu karnego (publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni) mężczyzna usłyszał też zarzut posiadania środków odurzających (art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii).

Sprawa jest kolejnym ogniwem dramatycznych wydarzeń w Bystrzycy Kłodzkiej. Kilka dni temu doszło tam do strzelaniny, w której zginął 26-letni mężczyzna. Borys B. został już wcześniej aresztowany jako główny podejrzany. Marcel W. postanowił jednak wejść w rolę „gita” i w swoich nagraniach w internecie wzywał do odwetu. Materiał, który krąży w sieci, pokazuje go w typowym dla tej subkultury stylu: z tatuażem „ŚMIERĆ KONFIDENTOM” na nodze, w towarzystwie podobnych sobie „kumpli” i z agresywnymi wypowiedziami skierowanymi wprost do kamery.

Policja szybko namierzyła autora filmików. W mieszkaniu 29-latka funkcjonariusze zabezpieczyli nie tylko smartfona z obciążającymi nagraniami, ale też środki odurzające. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy postawiła zarzuty, a sąd rejonowy nie miał wątpliwości – dwumiesięczny areszt tymczasowy to jedyne rozsądne rozwiązanie, biorąc pod uwagę charakter czynu i ryzyko matactwa.

Sprawa pokazuje, jak szybko „internetowy git” może z ekranu telefonu trafić za kratki. Publiczne nawoływanie do zbrodni nie jest już tylko „luźną gadką w storiesach” – polskie prawo traktuje to poważnie. Art. 255 § 2 KK przewiduje za to nawet do 3 lat pozbawienia wolności, a w połączeniu z narkotykami sytuacja Marcela W. wygląda wyjątkowo niekorzystnie.

Bystrzyca Kłodzka, małe dolnośląskie miasteczko, nagle znalazła się w centrum uwagi nie tylko z powodu tragicznej strzelaniny, ale też przez falę agresji, która rozlała się po sieci. Policja i prokuratura dają jasny sygnał: kto sieje nienawiść i wzywa do zemsty w internecie, ten nie może liczyć na bezkarność – nawet jeśli czuje się „twardzielem” z tatuażem i paczką ziomków.

Na razie Marcel W. ma czas na przemyślenia za murami aresztu. Reszta „gitsów” z okolicy powinna wyciągnąć wnioski: kamera w telefonie czasem nagrywa nie tylko lajki, ale też drogę prosto do celi.