Jest grubo. Dzordzo publikuje oświadczenie w sprawie jego pobicia

W sieci ponownie zrobiło się głośno o popularnym twórcy internetowym znanym jako Dżordżo. Kilka dni temu pojawiło się nagranie sprzed roku, na którym grupa młodych osób zaczepia mężczyznę w stanie wskazującym, wyzywa go i – jak wynika z relacji – zabiera mu telefon, prowokując sytuację. Filmik szybko zyskał popularność, wywołując dyskusje o zachowaniu nieletnich wobec osoby, która wyglądała na mocno pijaną.

Teraz sam zainteresowany postanowił odnieść się do sprawy. W nagraniu, które ukazało się jako oficjalne oświadczenie, Dżordżo zwraca się bezpośrednio do widzów. Mówi, że incydent sprzed roku był „ukartowany” – grupa małolatów celowo go sprowokowała, gdy szedł na stację benzynową. Twierdzi, że to te same osoby, które wcześniej dzwoniły domofonem do jego mieszkania.

„Niestety są kamery, nagranie wideo jest zabezpieczone” – podkreśla twórca, dodając, że jego prawnik („pani mecenas”) zaleciła przekazanie jasnego komunikatu: zarówno młodzi sprawcy, jak i ich rodzice poniosą konsekwencje za „głupotę”. Apeluje też, by nikt nie próbował go dalej nękać ani namawiać innych za jego plecami, bo „wszystko jest nagrywane”.

Na koniec Dżordżo żegna się spokojnie: „Pozdrawiam, Giorgio Automatowicz. Nie słuchaj żadnej dzielnicowej. Do zobaczenia”.

Sprawa pokazuje, jak szybko treści z udziałem nieletnich mogą rozprzestrzeniać się w internecie i jakie reperkusje prawne mogą za sobą nieść – zwłaszcza gdy w tle pojawiają się monitoring i adwokaci. Na razie nie wiadomo, czy sprawa trafi na drogę sądową, ale oświadczenie Dżordżo sugeruje, że twórca nie zamierza pozostawić incydentu bez echa.