Eurowizja się rozpada. Jeśli dalej tak pójdzie, w konkursie będzie brał udział tylko Izrael.
Nemo Mettler dołączył do protestu
Eurowizja i piłka nożna mają ze sobą coś wspólnego – niegdyś nie były politycznym teatrem. W dobie obecnych czasów to się jednak zmieniło. Decyzją Europejskiej Unii Nadawców (EBU) Izrael został dopuszczony do najbliższej rywalizacji, co wywołało oburzenie na całym świecie.
Część państw publicznie ogłosiła sprzeciw wobec tej decyzji, a niektóre z nich oficjalnie zadeklarowały rezygnację z udziału w wydarzeniu. Do tego grona nie należy Polska.
Teraz do buntu dołączył Nemo Mettler, zwycięzca ubiegłorocznego konkursu, który postanowił zwrócić zdobytą statuetkę.
– Eurowizja opowiada się za jednością, włączeniem i godnością wszystkich ludzi – wartościami, które sprawiają, że konkurs jest dla mnie tak ważny. (…) Jednak Izrael kontynuuje uczestnictwo – chociaż Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał, że kraj dopuścił się ludobójstwa – co jest w konflikcie z wartościami i decyzją Europejskiej Unii Nadawców – argumentował Nemo Mettler.
🚨 Eurovision 2024 winner Nemo hands back the trophy in protest against Israel’s continued participation pic.twitter.com/yQt8WHoE3n
— Gabe (@esc_gabe) December 11, 2025

