Jedna z największych polskich akcji charytatywnych na rzecz osób chorych na raka, która zebrała już ponad 145 milionów złotych (z Tipply.pl, Siepomaga i wpłat bezpośrednich), została przyćmiona kontrowersją wokół streamerki Lexy.
Podczas nocnej transmisji Lexy publicznie zadeklarowała, że jeśli zbiórka osiągnie 142 miliony zlotych, zgoli głowę na łyso. Była to jedna z wielu spontanicznych inicjatyw mających zachęcić widzów do wpłat — podobne wyzwania podejmowali także inni twórcy, a golenie głów stało się symbolem solidarności z osobami walczącymi z rakiem.
Gdy cel został niemal osiągnięty, influencerka zaczęła jednak sygnalizować w mediach społecznościowych wątpliwości wobec realizacji obietnicy. W opublikowanych nagraniach tłumaczyła się z wcześniejszej deklaracji i sugerowała wycofanie się z wyzwania, co spotkało się z ostrą reakcją części społeczności.
Wielu uczestników akcji i darczyńców wyraziło rozczarowanie, podkreślając, że podobne deklaracje — nawet jeśli mają formę internetowego challenge’u — wpływają na zaangażowanie widzów i budują zaufanie wokół zbiórki. Ich niedotrzymanie, zdaniem krytyków, może osłabiać wiarygodność takich inicjatyw.
Sama zbiórka #cancerfighters nadal bije rekordy popularności, a setki tysięcy osób wciąż wspierają akcję. Incydent z Lexy stał się jednak głośnym przykładem tego, jak cienka bywa granica między viralowym wyzwaniem a odpowiedzialnością za publicznie składane obietnice.

