Lisa od Frania uważa, że facet musi mieć gruby portfel i grubego k.

Screenshot

W najnowszym odcinku podcastu „pakatopaczka” Wojtek Gola zaprosił influencerkę Llleasy. Podczas luźnej rozmowy na temat oczekiwań wobec mężczyzn kobieta poszła na całość i bez cienia skrępowania oznajmiła, co tak naprawdę dla niej liczy się w partnerze.

„Dla mnie wiesz co gra dużą rolę? Portfel. Lubisz taki gruby portfel? Tak! A i co innego z gruba lubisz? No właśnie chciałam ci powiedzieć, że mężczyzna musi mieć 3K: klasę, kasę i… kut**a” – padło wprost.

Zamiast mówić o charakterze, poczuciu humoru, wspólnych wartościach czy choćby podstawowej higienie, Llleasy postawiła na klasyczny zestaw: pieniądze i pen**a. Wypowiedź idealnie oddaje pewien trend, który od dłuższego czasu widać wśród części influencerek – relacje sprowadzone do czystej transakcji. Nie chodzi o partnerstwo, tylko o to, ile facet „włoży” – zarówno w sensie finansowym, jak i fizycznym.

Całość nabiera dodatkowego smaku, gdy przypomnimy sobie, w jakim kontekście padają te słowa. Influencerka, która sama buduje wizerunek wokół kontrowersji i łatwego dostępu do swojego ciała poprzez zdjęcia, poucza, czego wymaga od mężczyzn. Ironia sama się pisze.

A najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że wielu facetów nadal myśli, iż przed tego typu „spotkaniami” prysznic jest obowiązkowy. Tymczasem okazuje się, że dla niektórych wystarczy gruby portfel. Reszta – w tym podstawowa higiena – schodzi na dalszy plan.

Wypowiedź Llleasy nie jest przypadkowa. To kwintesencja pewnego stylu życia, w którym wartości zastąpiono ceną, a klasę – grubością portfela i… resztą. I trudno się dziwić, że taki przekaz budzi zdumienie. Bo jeśli to jest nowy standard, to naprawdę smutny.