W 2019 roku w Polsce nie brakowało emocji. Jednym z wydarzeń, które wywołały ogromne poruszenie, było palenie „okultystycznych” przedmiotów przez duchownych w Gdańsku. Na tę sytuację zareagował Maciej Musiałowski i zrobiło się naprawdę gorąco.
Palenie „Harry’ego Pottera” i reakcja aktora
Na przełomie marca i kwietnia 2019 roku w Gdańsku księża związani z fundacją „SMS z Nieba” zorganizowali akcję palenia przedmiotów uznawanych za związane z okultyzmem.
Wśród nich znalazły się m.in. książki z serii „Harry Potter” czy „Zmierzch”, a także różnego rodzaju gadżety fantasy.
Duchowni tłumaczyli swoje działania względami religijnymi, powołując się na fragmenty Biblii mówiące o odrzucaniu przedmiotów związanych z magią.
Cała sytuacja szybko odbiła się szerokim echem w mediach i internecie. Jednym z tych, którzy postanowili ją skomentować, był Maciej Musiałowski.
Aktor zrobił to jednak w swoim stylu z przymrużeniem oka i nutą prowokacji.
Żart, który podzielił internautów
Maciej Musiałowski opublikował wpis, który dla jednych był błyskotliwym komentarzem, a dla innych przekroczeniem granicy. W sieci natychmiast pojawiły się setki reakcji.
Część internautów była rozbawiona i doceniła dystans aktora:
— „Odważny!”
— „Dobrze przemycone!”
— „Szkoda, że na to nie wpadłam”
Nie zabrakło jednak również ostrych głosów krytyki:
— „Idiotyczny żart”
— „Obrażanie uczuć religijnych innych osób jest karalne”
— „Osoba publiczna zachowująca się w ten sposób. Wstyd”
Jak to zwykle bywa, jedna publikacja wystarczyła, by rozpętać dyskusję, która szybko wyszła poza sam żart i dotknęła znacznie szerszych tematów i granic wolności słowa, religii i roli osób publicznych.


