Małgorzata Socha nie ukrywa, że mimo intensywnej kariery zawodowej to rodzina jest dla niej absolutnym priorytetem. W szczerej rozmowie w programie Autentyczni opowiedziała o trudnych decyzjach, kryzysach w małżeństwie i o tym, dlaczego wspólne chwile z dziećmi są dla niej najważniejsze.
Tak Socha stawia granice między pracą, a rodziną
Aktorka podkreśla, że przy jej zawodzie znalezienie czasu dla najbliższych nie jest łatwe. Dlatego wypracowała własne zasady, które pomagają jej zachować równowagę.
„Weekendy są dla mnie święte, co chyba w tym zawodzie jest trudne, więc wtedy, kiedy dzieci nie mają szkoły, ja jestem dla nich zawsze na 100 proc.”
Socha przyznaje, że dużo pracuje, ale jednocześnie stara się być obecna w życiu swoich dzieci. Jak mówi, to właśnie dzięki temu uczą się samodzielności, choć ona wciąż trzyma rękę na pulsie.
„Dużo pracuję. Myślę, że to absolutnie ma wpływ na moją rodzinę, bo dzięki temu są też samodzielni, potrafią się zorganizować, ale ja też nad wszystkim czuwam”
Rezygnacja z teatru
Jedną z najtrudniejszych decyzji w jej życiu była rezygnacja z pracy w teatrze. Jak przyznała, była to bolesna, ale konieczna zmiana.
„Zrozumiałam, kiedy urodziłam trzecie dziecko, że tak naprawdę, kiedy idę do pracy, moje dzieci wracają ze szkoły, z przedszkola i się totalnie mijamy”
Brakowało jej codziennych, prostych chwil – rozmów, przytulania i wspólnego bycia.
„Trochę brakowało mi tych wspólnych chwil, wieczorów, przytulania się, rozmów”
Aktorka nie unikała także tematu kryzysów w małżeństwie. Otwarcie przyznała, że są one naturalną częścią każdej relacji.
„Są większe, mniejsze. Nie ma idealnych związków i chyba z każdego kryzysu wychodzimy obronną ręką”
Jak podkreśla, kluczem jest wspólny cel i chęć budowania relacji.
„Najważniejsze, żebyśmy się dogadali, bo mamy takie poczucie, że to jest nasz wspólny cel: rodzina, dzieci i myślę, że to nas absolutnie za każdym razem na nowo scala”

