Marek Papszun stracił reputację? Internet płonie

Fot.YouTube/PolsatSport

Trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun przeszedł właśnie do historii polskiej piłki, ale raczej nie w taki sposób, o jakim mógłby pomarzyć.

Marek Papszun uderzył we własną drużynę

W trzecim sezonie serialu „Breaking Bad” była scena, w której Skyler White – żona głównego bohatera, Waltera – wróciła do domu, spojrzała mu chłodno prosto w oczy i oznajmiła: „I fucked Ted”. Trudno stwierdzić, czy Marek Papszun oglądał ten odcinek, lecz zdobył się na podobne wbicie ostrego ostrza prosto w serce swojej jeszcze niedawnej miłości.

Raków Częstochowa już jutro mierzy się w Lidze Konferencji z Rapidem Wiedeń. Ważny mecz. Trener polskiego klubu wyszedł na konferencję prasową i rozpoczął ją deklaracją, której żaden piłkarz nie chciałby usłyszeć przed pierwszym gwizdkiem od swojego mentora:

Żeby zamknąć ten temat komentarz do mojej sytuacji. Legia chce mnie jako trenera, ja chcę być trenerem Legii. To tyle, jeśli chodzi o komentarz do tej sprawy. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i tak się stanie i nie będę musiał tego więcej komentować. Też prośba do szeroko pojętej opinii publicznej, by nie wyrokować, nie wydawać ocen, nie mając wiedzy na temat tematu – powiedział Papszun.

Reakcja internautów. Pożar, którego nie da się już ugasić?

Trener „Medalików” raczej nie liczył na spełnienie tej prośby, mając świadomość, że wywróci ona polską przestrzeń medialną do góry nogami. Pierwszy odzew jest wyjątkowo nieprzyjemny dla 51-letniego szkoleniowca. Poniżej najpopularniejsze komentarze internautów:

– Mam nadzieję, że Świerczewski się nie ugnie i nauczy pokory zarówno Legię, jak i Papszuna. Ja bym go odsunął od pierwszej drużyny i niech ubiera w klubie choinkę jak kiedyś Trytko.

– Mówić to, gdy jest dalej trenerem Rakowa, to po prostu nie na miejscu.

– Trzeba być k**wą bez zasad, żeby dla kasy, zmienić klub w tej samej lidze podczas trwania sezonu. To, że na gorszy to już w ogóle.

– Widać, że pat w negocjacjach to wyciągnął najbrzydszą kartę, żeby wywrzeć presję. A pan Świerczewski w takim razie powinien go odsunąć do końca rundy od pierwszego zespołu i wtedy dać zgodę na odejście. Uratuje szatnie, a nie da się tak traktować i stawiać pod ścianą.

– Chłop na konferencji przed meczem klubu, dzięki któremu wypłynął i któremu zawdzięcza wszystko, mówi, że chce jak najszybciej uciekać do Legii i elo. Jedyną decyzją właściciela powinno być natychmiastowe odsunięcie sabotażysty od drużyny.

Michał Świerczewski nie zamierza niczego ułatwiać

Nie tylko internauci błyskawicznie odnieśli się do słów Marka Papszuna. Na odpowiedź zdecydowała się również osoba, od której najbardziej ten transfer zależy, czyli prezes Michał Świerczewski. Wygląda na to, że gładko nie pójdzie:

Chcieć to połowa sukcesu. Niewystarczająca – napisał na portalu „X”.