W niedzielę 17 maja 2026 roku na jednej z siłowni doszło do brutalnego incydentu, który szybko obiegł media społecznościowe. Natan Styczek, znany jako bliski współpracownik popularnego Denisa Zaleckiego, został zaatakowany przez kilku mężczyzn. Zdarzenie zostało uchwycone przez kamery monitoringu, a nagranie pokazuje chaotyczną i agresywną konfrontację.
Z dostępnych informacji wynika, że przyczyną ataku miało być rzekome podrywanie przez Styczka dziewczyny jednego z napastników. Według relacji, grupa mężczyzn wtargnęła do lokalu i od razu przystąpiła do agresywnych działań. Na nagraniu widać, jak w pomieszczeniu wypełnionym sprzętem treningowym i stolikami dochodzi do szybkiej eskalacji.
Wideo z monitoringu trwa zaledwie kilka sekund, ale ukazuje dramatyczny przebieg wydarzeń. Na początku w kadrze pojawia się kilku mężczyzn w ciemnych ubraniach i białych czapkach. Jeden z nich, ubrany na biało, porusza się energicznie w stronę centrum zajścia. Nagle dochodzi do szarpaniny – mężczyźni otaczają ofiarę, a w powietrzu momentalnie pojawia się gęsta chmura gazu (prawdopodobnie pieprzowego lub łzawiącego). Osoby w lokalu zaczynają uciekać, przewracać się i osłaniać twarze. W rogu ekranu przez cały czas widoczna jest statyczna fotografia Natana Styczka – młodego, umięśnionego mężczyzny w niebieskiej koszulce, najprawdopodobniej po to, by widzowie mogli go zidentyfikować.
Cała sytuacja trwała zaledwie kilkanaście sekund, ale zostawiła po sobie obraz całkowitego chaosu: dym, przewrócone przedmioty i spanikowane osoby. Napastnicy po rozpyleniu gazu szybko się oddalili, pozostawiając po sobie dewastację.
Incydent wzbudził ogromne poruszenie wśród obserwatorów. W komentarzach pojawiają się głosy oburzenia na zachowanie sprawców, a niektórzy pytają retorycznie, kto pokryje koszty sprzątania i ewakuacji lokalu po użyciu gazu. Na razie nie ma oficjalnego komunikatu policji, jednak ze względu na nagranie z monitoringu oraz wyraźne ślady użycia środka drażniącego, sprawa najprawdopodobniej trafi na drogę postępowania karnego.
To kolejny przypadek, w którym konflikty osobiste przenoszą się na teren publicznych miejsc treningowych. Czy atak był zaplanowany, a motyw rzeczywiście związany z zazdrością – to ustalą już organy ścigania. Na ten moment jedno jest pewne: nagranie z siłowni stało się viralem i pokazuje, jak szybko błahy spór może przerodzić się w niebezpieczną awanturę.

