Zwycięzca licytacji WOŚP, w której Julia Wieniawa wystawiła „nocowankę” dla siebie i pięciu znajomych, przepadł bez śladu. Aukcja zakończyła się rekordową kwotą 100 250 zł, ale pieniądze nigdy nie trafiły na konto fundacji, a kontakt z darczyńcą całkowicie się urwał.
Jak poinformowała mama artystki, Marta Wieniawa, WOŚP skontaktował się z Julią, jednak zwycięzca nie wpłacił środków i zniknął. Osoby z drugiego i trzeciego miejsca również nie były zainteresowane realizacją aukcji.
Julia promowała nocowankę z humorem na TikToku – sauna, karaoke, filmy i poranne aeroby. Oferta stała się hitem finału, ale ostatecznie nie dojdzie do skutku.
Szkoda, że dobry charytatywny pomysł zakończył się w ten sposób.
Zwycięzca licytacji WOŚP, w której Julia Wieniawa wystawiła „nocowankę” dla siebie i pięciu znajomych, przepadł bez śladu. Aukcja zakończyła się rekordową kwotą 100 250 zł, ale pieniądze nigdy nie trafiły na konto fundacji, a kontakt z darczyńcą całkowicie się urwał.
Jak poinformowała mama artystki, Marta Wieniawa, WOŚP skontaktował się z Julią, jednak zwycięzca nie wpłacił środków i zniknął. Osoby z drugiego i trzeciego miejsca również nie były zainteresowane realizacją aukcji.
Julia promowała nocowankę z humorem na TikToku – sauna, karaoke, filmy i poranne aeroby. Oferta stała się hitem finału, ale ostatecznie nie dojdzie do skutku.
Szkoda, że dobry charytatywny pomysł zakończył się w ten sposób.

