Papszun: Chcieli mnie zwolnić, dziś nie chcą mnie puścić

Fot.YouTube/PolsatSport

Marek Papszun błyskawicznym tempem wchodzi po drabince eskalacyjnej. Trener Rakowa znajduje się już pod sufitem.

Marek Papszun ponownie uderza w swój klub

26 listopada Marek Papszun przeszedł w pewien sposób do historii polskiej piłki. Nikt przed nim tego nie zrobił, a na kolejny tego typu wyczyn (innej osoby) raczej chwilę poczekamy. Trener Rakowa wszedł na konferencję prasową przed meczem i zbombardował ją następującym komunikatem:

Legia chce mnie jako trenera, ja chcę być trenerem Legii. To tyle, jeśli chodzi o komentarz do tej sprawy. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i tak się stanie i nie będę musiał tego więcej komentować. Też prośba do szeroko pojętej opinii publicznej, by nie wyrokować, nie wydawać ocen, nie mając wiedzy na temat tematu.

To rozwścieczyło kibiców Rakowa, prezesa, fanów piłki nożnej w Polsce, ale nie piłkarzy – od tamtej pory zespół notuje bardzo dobre wyniki.

Jeżeli jednak ktoś się spodziewał, że Marek Papszun zamierza się zreflektować i zmienić sposób działania, najnowsze wypowiedzi trenera mogą go zaskoczyć. 51-latek planuje w najbliższym czasie wydać ważne oświadczenie, a dziś wypowiedział się dla „Canal+” w następujący sposób:

– Jestem dumny z naszej drużyny i z tego, jak funkcjonowała wtedy, gdy mieliśmy słabszy moment i chcieli mnie w klubie zwolnić i z tego, jak funkcjonuje dziś, gdy nie chcą mnie z tego klubu puścić.

Wygląda na to, że najbliższe tygodnie w Częstochowie będą bardzo ciekawe.