Marek Papszun nie stracił może szatni, ale na wsparcie trybun nie ma już co liczyć. Kibice Rakowa czują się zdradzeni.
Marek Papszun w Częstochowie, czyli historia od bohatera do zera
26 lipca – dzień, w którym Marek Papszun stracił reputację wśród kibiców Rakowa Częstochowy. Stało się to na konferencji prasowej przed meczem z Rapidem Wiedeń w Lidze Konferencji. Trener przywitał się wtenczas z dziennikarzami w sposób dość brawurowy:
– Żeby zamknąć ten temat komentarz do mojej sytuacji. Legia chce mnie jako trenera, ja chcę być trenerem Legii. To tyle, jeśli chodzi o komentarz do tej sprawy. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i tak się stanie i nie będę musiał tego więcej komentować. Też prośba do szeroko pojętej opinii publicznej, by nie wyrokować, nie wydawać ocen, nie mając wiedzy na temat tematu – powiedział Papszun.
Marek Papszun otwarcie o chęci przejęcia Legii: pic.twitter.com/yx15IdHzVb
— Oskar Mochnik (@Oskar_M04) November 26, 2025
Marek Papszun odpowiedział kibicom
Kibice bywają grupą dość emocjonalną – przy najbliższej okazji odnieśli się do słów trenera, wywieszając transparent o następującej treści: „Raków podał Ci rękę jak sprawdzałeś klasówki, a ty jak Judasz chcesz się sprzedać za złotówki”.
Było to odniesienie do niegdysiejszego zawodu Marka Papszuna, który uczył między innymi historii. Jak należało się spodziewać, cytat nieszczególnie przypadł do gustu głównemu zainteresowanemu:
– Podczas spotkania go nie widziałem, ale nie będę tu uciekał od odpowiedzi. Był słabiutki. Część kibiców pewnie nie pamięta, w jakim momencie przychodziłem do Częstochowy. Ale nie zamierzam pękać, bo wiem, że wielu innych kibiców podchodzi do mnie inaczej – powiedział Papszun.

