Właściciel konkurencyjnej federacji uważa, że KSW bierze już swoje ostatnie oddechy.
Brak nowych gwiazd, pokłóceni właściciele, słaba sprzedaż
KSW nie ma za sobą najlepszego czasu. Największe gwiazdy polskiej organizacji w większości przeszły już na emeryturę lub walczą pod sztandarem konkurencji. Maciej Kawulski sam przyznaje, że nie uczestniczy w projekcie, którego jest właścicielem. Martin Lewandowski? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Osoby, które obecnie zarządzają federacją, zupełnie nie czują rynku. KSW postawiło na hipokryzję i na najbliższej gali zobaczymy freak fight, ale… nikt nie jest nim zainteresowany, nawet fani freak fightów. Trudno powiedzieć, jaki sens ma zestawienie Adama Josefa z Piotrem Liskiem, na które trzeba było wydać sporo pieniędzy.
Ryba psuje się od głowy. Współwłaściciel organizacji Oktagon MMA, Ondrej Novotny, zdradził, że najważniejsze osoby w KSW, które tworzyły ten projekt, obecnie nawet za sobą nie przepadają:
– Najciekawsze w tym wszystkim było niedawne wyjście Macieja Kawulskiego, jednego z dwóch właścicieli, mających po 50 proc. Powiedział otwarcie, że zostały mu już tylko udziały, a tak naprawdę w ogóle nie jest już w organizacji obecny. Ludzie od dawna wiedzą, że panowie ze sobą nie rozmawiają i że między nimi nie ma już tej dawnej „miłości”. To po prostu widać – projekt, który długo razem ciągnęli, teraz dość szybko się sypie – powiedział na antenie YESS TV.
– Smutno patrzeć, jak to wszystko się rozpada. Z mojej strony nie ma żadnej satysfakcji ani żalu, mimo że Martin przez lata opowiadał o mnie i o nas bzdury. (…) W Łodzi do wyprzedania zostało jeszcze około tys. biletów, ceny są naprawdę niskie jak na główne wydarzenie. Ten chaos widać też po mistrzach – dodał.
Współwłaściciel organizacji @OktagonOfficial Ondrej Novotny zabrał głos na temat KSW.
— Hubert Pawlik (@hubert_pawlik14) December 11, 2025
– Najciekawsze w tym wszystkim było niedawne wyjście Macieja Kawulskiego, jednego z dwóch właścicieli, mających po 50 proc. Powiedział otwarcie, że zostały mu już tylko udziały, a tak naprawdę… pic.twitter.com/loZLI6tNNs

