Sebastian M., oskarżony o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, skierował skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. W piśmie przedstawił szereg zastrzeżeń dotyczących zarówno warunków panujących w areszcie śledczym, jak i sposobu traktowania podczas konwojów na rozprawy sądowe.
Według osadzonego największe problemy dotyczą codziennego funkcjonowania w jednostce penitencjarnej. Wśród zgłaszanych uwag znalazły się kwestie związane z wyżywieniem, dostępem do książek, możliwością uczestnictwa w zajęciach oraz warunkami higienicznymi. Sebastian M. twierdzi, że posiłki są ubogie i mają składać się głównie z chleba, margaryny oraz herbaty. Wskazuje również na brak dostępu do literatury oraz ograniczone możliwości spędzania czasu poza celą.
Jak wynika z informacji przekazanych mediom, osadzony zwracał uwagę także na brak zajęć rekreacyjnych, sportowych i kulturalnych. W skardze pojawiły się ponadto uwagi dotyczące kąpieli. Według jego relacji prysznic trwa jedynie kilka minut i przysługuje dwa razy w tygodniu, a dodatkowo ma brakować ciepłej wody.
Zastrzeżenia dotyczą również warunków panujących zimą. Sebastian M. utrzymuje, że ogrzewanie jest wyłączane wieczorem i ponownie uruchamiane dopiero nad ranem. W jego ocenie temperatura w celi jest wtedy na tyle niska, że „aby wytrzymać, trzeba byłoby spać w kurtce, czapce i rękawiczkach”.
Oskarżony przebywa obecnie w monitorowanej izolatce. Jak ustalono, decyzja o umieszczeniu go w takim miejscu miała związek z incydentem dotyczącym kierowanych wobec niego gróźb. Służba Więzienna podkreśla, że zastosowane środki wynikają z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa, a ograniczenia dotyczące przestrzeni czy aktywności są standardowe dla tego rodzaju oddziałów.
Do zarzutów osadzonego odniosła się rzeczniczka Służby Więziennej. „Zarzuty odnoszące się do warunków bytowych oraz ograniczonego dostępu do biblioteki, zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych zostały szczegółowo przeanalizowane przez administrację jednostki” — wyjaśniła ppłk Arleta Pęconek.
Przedstawicielka służby poinformowała również, że „Dyrektor aresztu śledczego przekazał do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim stanowisko odnoszące się do treści skargi. Są one zgodne z normami regulaminu” — dodała ppłk Arleta Pęconek.
Jednym z najważniejszych elementów skargi była także kwestia stosowania kajdanek zespolonych podczas transportów na rozprawy. Sebastian M. podnosił, że podczas konwojów zakładano mu również łańcuchy na nogi. Podczas ostatniego posiedzenia sądu pojawił się jednak bez tego zabezpieczenia. Policja zaznacza, że decyzje dotyczące użycia środków przymusu bezpośredniego każdorazowo podejmuje dowódca konwoju, oceniając indywidualnie sytuację osoby pozbawionej wolności. Ma to służyć ochronie funkcjonariuszy, uczestników postępowania oraz samego konwojowanego.
Sprawa warunków pobytu Sebastiana M. została przekazana do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Według doniesień medialnych podjęto już czynności mające na celu wyjaśnienie zgłaszanych okoliczności.
Sebastian M. jest oskarżony o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1. Według ustaleń prokuratury poruszał się z prędkością od 315 do 329 km/h. W samochodzie marki Kia podróżowali Patryk, Martyna oraz ich syn Oliwier. BMW prowadzone przez oskarżonego uderzyło w pojazd rodziny z bardzo dużą siłą, doprowadzając do zepchnięcia auta na bariery. W wyniku zdarzenia zginęły trzy osoby.
Po postawieniu zarzutów mężczyzna nie przebywał już w Polsce. W związku z tym wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Ostatecznie został zatrzymany na lotnisku w Dubaju i sprowadzony do kraju. Za zarzucany mu czyn grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. W połowie marca śledczy przesłuchali ostatnich świadków w prowadzonym postępowaniu.

