Skandal. Główny Inspektorat Farmaceutyczny wydał decyzję. Nakazuje usunięcia utworu Taco Hemingwaya

Wielki skandal w świecie polskiej muzyki! Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) wydał decyzję, która nakazuje usunięcie fragmentu utworu „Zakochałem się pod apteką” Taco Hemingwaya, który odnosi się do nazwy popularnego leku. Cała sprawa wywołała ogromne kontrowersje, a wytwórnia artysty, 2020, zdecydowała się wydać oświadczenie w tej sprawie, które oburza nie tylko artystów, ale i obrońców wolności twórczej w Polsce.

W oświadczeniu czytamy:

„To jest sztuka. Dla bezpieczeństwa stosuj ją tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W przypadku wątpliwości przeczytaj ulotkę lub skonsultuj się z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym.

Jako wytwórnia 2020, wydawca płyty „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY” – oświadczamy, że utwór „Zakochałem się pod apteką” powstał całkowicie niezależnie. Ani autor, ani wydawca nie współpracowali i nie współpracują z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. Żadne utwory Taco Hemingwaya nie realizowały, nie realizują i nie będą realizować komercyjnych lokowań produktów.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny wszczął postępowanie administracyjne, w ramach którego 10 kwietnia 2026 r. otrzymaliśmy decyzję, którą uznajemy za skandaliczną.

Decyzja ta nakazuje usunięcie fragmentów utworu Taco Hemingwaya „Zakochałem się pod apteką”, które odwołują się do nazwy wiadomego leku. W toku postępowania przekazaliśmy wszelkie wymagane informacje, jednoznacznie zaprzeczając tezom GIF dotyczącym jakiegokolwiek lokowania produktu. Producent wskazanego leku wydał również adekwatne i zgodne z prawdą oświadczenie.

W wydanej decyzji GIF nie przedstawia żadnych dowodów potwierdzających współpracę ani zamiar promowania produktu. Przyjmuje natomiast postawę o charakterze cenzorskim, ingerując w istotę wolności twórczej.

Uważamy tę decyzję za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa. Wolność wypowiedzi i wolność twórcza są chronione zarówno Konstytucją RP, jak i Europejską Konwencją Praw Człowieka. Od decyzji składamy skargę do Sądu Administracyjnego.”

Oświadczenie wytwórni wyraźnie wskazuje na brak jakiejkolwiek współpracy z producentem leków, a także podkreśla, że wszelkie sugestie o promocji produktu są absolutnie bezpodstawne. Wydawca i autor zaznaczają, że ich utwór jest dziełem artystycznym, a nie formą marketingu.

Cała sprawa budzi poważne obawy o przyszłość wolności twórczej w Polsce. Krytycy decyzji GIF wskazują, że podobne działania mogą stworzyć precedens, który ograniczy swobodę artystów, a każda wzmianka o jakimkolwiek produkcie, nawet jeśli nie jest związana z promocją, może zostać uznana za nielegalną.

W kontekście tej decyzji pojawia się także pytanie o granice cenzury i rolę instytucji państwowych w kształtowaniu kultury. Czy można traktować twórczość artystyczną jak narzędzie komercyjne, a każdy element w tekście, który może nawiązywać do jakiegokolwiek produktu, uznać za próbę lokowania? Sprawa jest daleka od zakończenia, ponieważ wytwórnia Taco Hemingwaya zapowiedziała złożenie skargi do Sądu Administracyjnego.

To, co zaczęło się jako kontrowersyjna decyzja GIF, przerodziło się w poważną debatę na temat wolności twórczej, cenzury oraz roli instytucji w kontrolowaniu treści artystycznych. Czy w Polsce czeka nas czas, w którym każda twórczość artystyczna, od muzyki po literaturę, będzie musiała przejść przez sito urzędników i być zgodna z ich normami? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – sprawa Taco Hemingwaya to tylko początek tej dyskusji.