Niedzielny odcinek „Tańca z gwiazdami” dostarczył widzom nie tylko dobrej zabawy, ale i sporych emocji. Motyw „Guilty Pleasure” pozwolił uczestnikom puścić oko do publiczności, jednak finał wieczoru był wyjątkowo brutalny. Po raz pierwszy w tej edycji z programem pożegnały się aż dwie pary.
Taneczne „grzeszki” i wielkie hity
Tematem odcinka były muzyczne „guilty pleasures”, czyli utwory, których słucha się z przyjemnością, choć nie zawsze chce się do tego przyznać. Na parkiecie wybrzmiały takie hity jak „Dżaga”, „Ev’ry Night”, „Kolorowe sny” czy kultowe „You’re My Heart, You’re My Soul”.
Uczestnicy nie tylko tańczyli, ale też zdradzali swoje małe sekrety: jedni przyznawali się do miłości do reality shows, inni do śpiewania pod prysznicem czy słabości do szybkiej jazdy.
Jak podkreśliła produkcja, większość par miała możliwość samodzielnego wyboru utworu, co jeszcze bardziej podkręciło osobisty charakter występów.
W studiu pojawiło się też sporo gwiazd m.in. wśród nich Mandaryna, Doda czy Radek Liszewski, co tylko podbiło klimat całego odcinka.
Podwójna eliminacja
Choć odcinek był lekki i pełen humoru, jego zakończenie okazało się wyjątkowo trudne dla uczestników. Produkcja dotrzymała zapowiedzi po wcześniejszym odcinku bez eliminacji tym razem z programem pożegnały się aż dwie pary.
Decyzja została podjęta na podstawie głosów widzów z dwóch odcinków.
Z „Tańcem z gwiazdami” pożegnali się:
Mateusz Pawłowski
Natalia „Natsu” Karczmarczyk
W programie pozostało już tylko osiem par, a rywalizacja wchodzi w coraz bardziej wymagający etap.







