To Robert Biedroń załawił bana Magicalowi na TikToku. „Do zobaczenia nigdy”

Wczoraj Robert Biedroń, europoseł i lider Nowej Lewicy, opublikował na Instagramie stories, w którym pochwalił się zablokowaniem konta Daniela Zwierzyńskiego, znanego jako Daniel Magical. Na zdjęciu Biedroń stoi w opuszczonej hali przemysłowej i wskazuje palcem w obiektyw. Nad zdjęciem wstawił zrzut ekranu z komunikatem „Wystąpił błąd” przy profilu Magicala, a pod spodem napisał: „Do zobaczenia nigdy!” z trzema emotkami oklasków.0

Kontekst: nie polityczna krytyka, a „patologia”

Wbrew niektórym komentarzom w sieci, blokada nie wynika z tego, że Magical regularnie atakuje Biedronia czy lewicę. Jak podkreśla użytkownik, Daniel Magical w zasadzie nie gada o politykach Lewicy w swoich streamach. Powodem jest coś zupełnie innego – wielomiesięczna kampania Biedronia przeciwko treściom, które polityk nazywa patologią.

Biedroń od miesięcy komentuje transmisje Magicala i jego partnerki Natalii. Oskarża je o promowanie przemocy domowej, alkoholu, wyzwisk i upokarzania – wszystko transmitowane na żywo dla zasięgów. Polityk wielokrotnie:

  • nazywał Magicala „patologią, obok której nie możemy przechodzić obojętnie”,
  • porównywał streamy do filmu Dom dobry,
  • składał zawiadomienia do prokuratury,
  • apelował, by nie nakręcać spirali kliknięć.21

Ostatnia transmisja, w której pojawiły się nagrania głosowe Natalii sugerujące przemoc, najwyraźniej przelała czarę goryczy. Biedroń napisał wtedy, że „informacje są wstrząsające” i zapowiedział kolejne działania prawne.

Reakcje w internecie

Gest Biedronia podzielił opinię publiczną. Część osób pochwaliła go za walkę z patostreamingiem. Inni wytykają hipokryzję (odwołując się do starych kontrowersji wokół samego Biedronia) i nazywają blokadę „dziecinną ucieczką przed krytyką”. Fani Magicala podkreślają, że streamer nie zajmuje się polityką Biedronia – po prostu prowadzi kontrowersyjne streamy.