Finał piłkarskich mistrzostw świata zakończył się dramatycznym bilansem. W związku z wydarzeniami towarzyszącymi decydującemu spotkaniu oraz pomeczowym celebracjom życie straciło pięć osób – trzy w Argentynie i dwie w Hiszpanii. Wśród ofiar jest 13-letni chłopiec.
Do pierwszej tragedii doszło w Buenos Aires. Jak informują lokalne media, 67-letni mężczyzna oglądający finał w telewizji doznał zawału serca i zmarł.
Kolejny tragiczny wypadek miał miejsce w Rosario. 45-letnia kobieta spadła z jadącego pickupa na jezdnię, ponosząc śmierć na miejscu.
W mieście Neuquén śmiertelny okazał się natomiast wybuch petardy. Jedna osoba zginęła, a trzy kolejne odniosły poważne obrażenia.
Tragiczne świętowanie w Hiszpanii
Do dwóch śmiertelnych zdarzeń doszło również w Hiszpanii, gdzie kibice celebrowali zdobycie przez reprezentację kraju mistrzostwa świata.
W Ciudad Rodrigo zawaliła się fontanna, na której znajdowało się wiele osób. Oderwana górna część konstrukcji runęła na zgromadzonych wokół ludzi. Najpoważniej ranny został 13-letni chłopiec, który zmarł po przewiezieniu do szpitala. W zdarzeniu ucierpiały także dwie inne osoby.
Z kolei w miejscowości Sonseca podczas świętowania zwycięstwa źle poczuł się 20-letni mężczyzna. Mimo szybkiej interwencji służb ratunkowych i podjętej reanimacji nie udało się go uratować. Według świadków przed śmiercią doznał konwulsji.
Hiszpania mistrzem świata
Niedzielny finał mistrzostw świata rozegrano w East Rutherford niedaleko Nowego Jorku. Reprezentacja Hiszpanii pokonała po dogrywce Argentynę 1:0, sięgając po tytuł mistrzów świata. Radość z historycznego sukcesu została jednak przyćmiona przez serię tragicznych zdarzeń, do których doszło zarówno w Hiszpanii, jak i Argentynie.

