Ukrainiec wjechał na Morskie Oko samochodem. Będzie deportacja

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował o konsekwencjach wobec ukraińskiego influencera Andrija Hawryliwa, który wjechał sportowym samochodem na drogę prowadzącą do Morskiego Oka. Jak przekazał szef MSWiA, obywatel Ukrainy trafi na listę osób niepożądanych i otrzyma zakaz wjazdu do Polski na pięć lat.

Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych po tym, jak influencer opublikował zdjęcia i nagrania z przejazdu luksusowym autem po trasie prowadzącej do jednego z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Tatrach. Internauci szybko zwrócili uwagę, że droga jest wyłączona z ruchu dla prywatnych pojazdów.

Po wybuchu kontrowersji mężczyzna zamieścił przeprosiny. Tłumaczył, że chciał zrobić „wyjątkowe zdjęcie”, a całą sytuację określił jako błąd.

„Może w pewnym sensie to było wyjątkowe zdjęcie i warte tych 100 złotych, ale gdybym mógł cofnąć czas, wolałbym przejść tę trasę pieszo. Teraz rozumiem, że wjazd tam samochodem był błędem i mógł kogoś urazić. Na pewno jeszcze tu wrócimy, ale już na pieszo. A teraz wracamy do domu, do Ukrainy” – napisał na Instagramie.

Duże emocje wzbudziła również wysokość mandatu. Influencer został ukarany grzywną w wysokości 100 złotych. Jak tłumaczył rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zakopanem Roman Wieczorek, funkcjonariusze zatrzymali kierowcę już przy wyjeździe zza szlabanu na Palenicy Białczańskiej.

– Mężczyzna tłumaczył, że właśnie zawrócił pod samym szlabanem, dlatego mandat dotyczył jedynie wjazdu poza szlaban. Policjanci nie wiedzieli wtedy, że był nad samym Morskim Okiem – wyjaśniał rzecznik w rozmowie z mediami.

Na incydent zareagował również premier Donald Tusk. Szef rządu poinformował, że zwrócił się do MSWiA o pilne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie konsekwencji wobec kierowcy.

„Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” – podkreślił premier.

W sobotę 23 maja minister Marcin Kierwiński ogłosił decyzję resortu. Jak przekazał, wobec obywatela Ukrainy zostaną zastosowane przepisy dotyczące naruszenia porządku publicznego.

„Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją” – poinformował szef MSWiA.

Oznacza to, że Andrij Hawryliw przez najbliższe lata nie będzie mógł legalnie wjechać do Polski. Sprawa stała się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni w polskim internecie i wywołała szeroką dyskusję o odpowiedzialności influencerów oraz szacunku do przepisów obowiązujących w parkach narodowych.