Według Kasix nie da się być w Polsce bezdomnym, bo można zbierać butelki kaucyjne

Screenshot

W podcaście „Studio Twórców” popularna polska streamerka i influencerka Kasix (Katarzyna Paciorek) wygłosiła opinię, która szybko stała się viralowa w mediach społecznościowych. Stwierdziła, że w Polsce „nie da się praktycznie głodować”, ponieważ wystarczy pójść do pierwszego lepszego śmietnika, wyciągnąć butelki i puszki objęte systemem kaucyjnym, oddać je i zarobić pieniądze na bułkę lub więcej.

Dokładniej powiedziała: „Teraz nie da się praktycznie głodować, bo wystarczy, że przejdziesz się do pierwszego śmietnika, weźmiesz sobie te butelki kaucyjne, wrzucisz i masz 10 złotych na to, żeby se mieć bułkę”. Prowadzący podcast zareagowali zaskoczeniem, a Kasix próbowała doprecyzować, że nie chodzi o jednorazowy zarobek na jedną butelkę, lecz o możliwość zdobycia niewielkiej kwoty na podstawowe potrzeby.

Klipy z tą wypowiedzią błyskawicznie rozeszły się po platformach, m.in. na X, gdzie konto @ekonomat_pl opublikowało fragment z pytaniem do odbiorców o ich opinię na ten temat.

Jak działa system kaucyjny w Polsce?

System kaucyjny obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 roku. Za zwrot opakowań objętych kaucją można odzyskać:

50 groszy – za butelkę plastikową PET o pojemności do 3 litrów oraz za puszkę metalową do 1 litra,

1 złoty – za szklaną butelkę wielokrotnego użytku do 1,5 litra. gazetaprawna.pl

Opakowania muszą mieć widoczny znak systemu kaucyjnego. Zwrotu można dokonać w sklepach lub automatach bez paragonu. W pierwszych miesiącach działania systemu Polacy oddali już dziesiątki milionów opakowań, a motywacją dla wielu jest właśnie odzyskanie wpłaconej kaucji.

W praktyce zbieranie butelek i puszek od lat jest dodatkowym źródłem dochodu dla części osób w trudnej sytuacji materialnej – zarówno na ulicach dużych miast, jak i w mniejszych miejscowościach. System kaucyjny po prostu zwiększył wartość tych opakowań.

Czy wypowiedź Kasix oddaje rzeczywistość?

Polska rzeczywiście nie doświadcza głodu na skalę masowego zagrożenia życia, jak w krajach dotkniętych wojną czy klęskami żywiołowymi. Istnieje rozbudowany system pomocy społecznej, banki żywności, organizacje charytatywne (m.in. Caritas, PCK), stołówki dla potrzebujących oraz programy rządowe i samorządowe.

Jednak problem ubóstwa i wykluczenia społecznego nadal istnieje. Według najnowszego ogólnopolskiego badania z 2026 roku w kryzysie bezdomności znajduje się 31 985 osób – o 943 więcej niż w poprzedniej edycji z 2024 roku. gov.pl

Dane GUS z ostatnich lat wskazują, że ubóstwo skrajne dotyka kilka procent społeczeństwa, a ubóstwo relatywne – ponad 12%. Miliony Polaków korzystają z różnych form wsparcia żywnościowego. Zbieranie butelek może dać kilka–kilkanaście złotych dziennie, ale:

• wymaga czasu, wysiłku fizycznego i mobilności,

• nie jest dostępne wszędzie (mniejsze miejscowości, tereny wiejskie),

• zależy od pogody, konkurencji i dostępności punktów zwrotu,

• nie rozwiązuje problemów zdrowotnych, mieszkaniowych czy braku stałego dochodu.

Dla wielu osób w skrajnie trudnej sytuacji (osoby starsze, chore, z niepełnosprawnościami, matki z dziećmi) taka „metoda” nie jest realną alternatywą.

Wypowiedź Kasix, choć prawdopodobnie intencjonalnie prowokacyjna lub uproszczona, poruszyła ważny temat: jak system kaucyjny wpłynął na codzienne życie najuboższych i czy rzeczywiście „wszystko da się załatwić” na ulicy. Pokazała też, jak łatwo w debacie publicznej przejść od realnego mechanizmu (50 gr za butelkę) do uproszczonego wniosku, że „nie da się głodować”.

System kaucyjny to dobry krok ekologiczny i finansowy dla wielu osób, ale nie jest i nie będzie panaceum na ubóstwo czy wykluczenie społeczne. Walka z głodem i biedą w Polsce wymaga kompleksowych działań: świadczeń socjalnych, mieszkań wspomaganych, programów aktywizacji zawodowej i wsparcia psychologicznego – a nie tylko spaceru po śmietnikach.