Wczoraj informowaliśmy o nieoczekiwanej interwencji służb wobec PaoliBlaze podczas pobytu w Egipcie. Sytuację opisała w swoich mediach społecznościowych, gdzie przekazała informację o wizycie funkcjonariuszy:

„Moi drodzy, odwiedził nas Interpol w Egipcie oraz lokalna policja. Przez co musieliśmy wrócić do Polski. W nocy z 8 na 9 marca, między 4:00 a 5:00 rano, do naszego apartamentu weszła grupa około 20 uzbrojonych mężczyzn w cywilu. Zabrano nam telefony. W apartamencie mieliśmy kilka pendrive’ów oraz około 450 dolarów, zostawiono nam tylko 50 dolarów, a reszta pieniędzy została zabrana. To samo stało się z pięcioma pendrive’ami, które również zostały nam odebrane”.
Dziś pojawiły się nowe, potwierdzone informacje od MaxaBlaze, managera PaoliBlaze. Jak przekazał w rozmowie z nami, sytuacja była poważna i kosztowna: para musiała zapłacić około 35 000 funtów egipskich (około 3 000 zł) w formie łapówki, aby uniknąć dalszych konsekwencji, w tym groźby 6-miesięcznego pobytu w więzieniu. Dodatkowo zmuszeni byli kupić bilety lotnicze po zawyżonej cenie i stracili w sumie około 20 000 zł podczas całego wyjazdu.
„Te 35 000 to łapówki, by w ogóle wyjść z tego kraju, albo zapłata, albo grożenie więzieniem na 6 miesięcy” – relacjonuje MaxBlaze w rozmowie z redakcją 4INflu. Manager podkreślił, że para nie nagrywała materiałów w przestrzeni publicznej, a wyjazd był prywatny, nie zorganizowany przez biuro podróży.
W wyniku interwencji utracono cztery telefony – dwa firmowe i dwa prywatne – a wszystkie dane z nich zostały usunięte. Na szczęście większość materiałów była zapisane w chmurze i na pendrive’ach, więc praktycznie całość kontentu została zachowana.
PaolaBlaze planuje w najbliższym czasie publikację nagrań i zdjęć z wyjazdu. Cała sytuacja podkreśla ryzyko związane z podróżowaniem do krajów o restrykcyjnym prawodawstwie oraz prowadzeniem działalności w sieci.
Foto poglądowe

