Maciej Rybus autostradą pojechał na samo dno. Decyzja o pozostaniu w Rosji okazała się chyba nie najlepszym wyborem.
Trzy wielkie straty Macieja Rybusa
Dziwna i smutna jest historia Macieja Rybusa. W 2022 roku wielu piłkarzy opuściło Rosję wskutek ataku tego kraju na Ukrainę. Inaczej uczynił Rybus – były reprezentant Polski, mając tam rodzinę, zdecydował się pozostać. Permanentnie pozbawił się w ten sposób szans na grę w reprezentacji Polski. To była pierwsza strata.
– Mam tam żonę, która jest Rosjanką, dwóch synów, nieruchomości, życie, które rozwijało się przez ponad dziesięć lat. Tak naprawdę to w Rosji zostałem prawdziwym mężczyzną, założyłem rodzinę, zarobiłem pieniądze i zabezpieczyłem naszą przyszłość. Tam też osiągnąłem największe sukcesy piłkarskie. Zostawienie tego wszystkiego z dnia na dzień nie było takie proste – argumentował w rozmowie z „TVP Sport”.
W lipcu ubiegłego roku Rubin Kazań nie przedłużył z nim kontraktu, stał się bezrobotny. Druga strata. Co ciekawe, żadne oferty nie nadeszły, więc piłkarz coraz dłużej pozostawał bez gry. To w zasadzie zakończyło jego karierę.
Teraz w dodatku stracił powód, dla którego kilka lat wcześniej wybrał Rosję. Jak poinformowały media, 36-latek rozwiódł się ze swoją żoną Laną. Trzecia strata, hat-trick. Sąd miał ponadto podjąć decyzję o podziale majątku.
Reprezentacja, klub, rodzina. Bywały lepsze losy polskich piłkarzy.

