Wokół Werki, znanej z internetowego duetu „Mama i Werka”, ponownie zrobiło się głośno. Po tym, jak influencerka uruchomiła konto na tzw. niebieskiej platformie, w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia o rzekomym wycieku materiałów, które miały pochodzić z jej płatnego profilu.
Sprawa szybko obiegła media społecznościowe i fora internetowe, wywołując falę komentarzy i spekulacji.
Choć sama Werka nie potwierdziła ani nie skomentowała informacji o rzekomym wycieku, część internautów twierdzi, że widziała krążące w sieci materiały. Według relacji użytkowników, którzy zabierają głos w komentarzach, treści mają mieć odważniejszy, soft-erotyczny charakter, przy czym pojawiają się opinie, że są to tzw. softy, ale w dość mocnym wydaniu.
Warto podkreślić, że są to wyłącznie relacje i opinie internautów, a zawartość płatnej platformy nie jest publicznie dostępna.
Duża zmiana wizerunku?
Jeszcze niedawno „Mama i Werka” kojarzone były głównie z luźnym, rozrywkowym i lifestylowym contentem. Decyzja Werki o wejściu na płatną platformę dla dorosłych, o czym wcześniej pisaliśmy, już wtedy wzbudziła spore emocje i podzieliła obserwatorów.

