Rafał Łoziczonek, szerzej znany w internecie jako Ralf Fere (lub Ralph Ferre / Ralph Iratus), jest od ponad 14 miesięcy poszukiwany przez policję w związku z zarzutem rozboju. 30-latek z Słupska, mieszkający i działający głównie w Warszawie, ma na koncie prawie 280 tysięcy obserwujących na TikToku, a także aktywność na YouTube. Prowadzi własne studio tatuażu na Białołęce.
Według oficjalnych danych Komendy Stołecznej Policji, Łoziczonek figuruje w bazie poszukiwanych od 15 marca 2025 roku. Poszukiwania prowadzi Komisariat Warszawa Białołęka (ul. Myśliborska 65). Podstawą jest art. 280 § 1 Kodeksu karnego – rozbój w typie podstawowym, za który grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.


Szczegóły czynu nie są publicznie znane – media nie opisały zdarzenia, a policja nie podała informacji o pokrzywdzonym, miejscu ani okolicznościach rozboju.
Druga sprawa karna – wyrok za film o Kai Godek
21 maja 2026 roku (wczoraj) zapadł prawomocny wyrok w zupełnie odrębnej sprawie z 2020 roku. Sąd skazał Łoziczoneka na trzy miesiące pozbawienia wolności bez zawieszenia za obsceniczne nagranie, w którym fałszywie zarzucał Kai Godek aborcję i nawoływał do agresji wobec niej.4
Ta sama historia zakończyła się już wcześniej przegraną w procesie cywilnym – w 2023 roku Łoziczonek musiał zapłacić 5 tysięcy złotych na rzecz fundacji Kai Godek oraz zamieścić przeprosiny.
Sprawa karna ciągnęła się sześć lat. Oskarżony wielokrotnie nie stawiał się na rozprawach, co skutkowało zarządzeniem doprowadzenia przez policję. W trakcie jednego z terminów sądowych przebywał już w areszcie śledczym na Białołęce w związku z inną sprawą.
Kontrowersyjna postać w polskim internecie
Ralf Fere zasłynął nie tylko treściami z OnlyFans i tatuażami, ale również serią kontrowersyjnych zachowań:
- atakiem gazem pieprzowym i paralizatorem na innego tatuatora (Michała Wurszta),
- groźbami pod adresem rodziny youtubera Mateusza Spysińskiego,
- wyzwaniami do walk, których nigdy nie podjął,
- publikacją filmów o destrukcyjnych tatuażach w jego studio,
- zapowiedzią „czarnej mszy” przeciwko byłemu partnerowi.
Mimo listu gończego i toczących się postępowań, przez wiele miesięcy nadal publikował treści w sieci i zarabiał na platformach społecznościowych.
Sprawa Ralf Fere pokazuje, jak osoby aktywne w mediach społecznościowych mogą prowadzić podwójne życie – budując popularność w internecie, jednocześnie mając poważne problemy z prawem. Policja nadal poszukuje mężczyzny. Osoby, które mają informacje o jego miejscu pobytu, proszone są o kontakt z Komisariatem Warszawa Białołęka.

