Decyzja, którą ogłosiła Weronika, dla wielu obserwatorów okazała się sporym zaskoczeniem. Choć patrząc z dystansu na to, co od dłuższego czasu publikowała w mediach społecznościowych – zwłaszcza na Instagramie – można było dostrzec sygnały, że zmiany są tylko kwestią czasu.
Szeroka publiczność kojarzy ją przede wszystkim z głośnym nagraniem sprzed lat, w którym wystąpiła razem z mamą. To właśnie wtedy padły słowa o zaburzeniach odżywiania, a rzucone w tle przez matkę „A kto nie miał?” wywołało ogromną burzę w sieci. Skala afery była tak duża, że znacząco wpłynęła na dalsze możliwości zarobkowe influencerki i zamknęła jej drogę do wielu współprac.
@mentalny_dystans #CapCut #drama #zaburzeniaodżywiania #mamaiwerka ♬ dźwięk oryginalny – mentalny_dystans
Mimo upływu czasu Weronika nadal pojawia się w internecie w duecie z mamą – ostatni wspólny materiał został opublikowany zaledwie kilka tygodni temu. Tym większe było więc zdziwienie fanów, gdy ogłosiła swoją najnowszą decyzję. W komentarzach szybko zaczęły pojawiać się głosy o wyraźnym zgrzycie: z jednej strony treści przyjazne młodszym odbiorcom, z drugiej – wejście na tak zwaną „niebieską platformę”.

Trzeba jednak przyznać, że jej aktywność w sieci już wcześniej stawała się coraz bardziej sugestywna. Zdjęcia pozowane tyłem w krótkich spódniczkach, relacje odsłaniające coraz więcej ciała – to wszystko budowało określoną narrację. Ostatecznie zapadła decyzja o uruchomieniu konta na platformie z płatnymi treściami dla dorosłych. Jak sama zaznaczyła, impuls wyszedł od odbiorców. „W końcu mnie namówiliście” – napisała w poście informującym o starcie nowego projektu.

W środowisku influencerów taka decyzja często określana jest jako ruch bez odwrotu. Oznacza bowiem praktyczne zamknięcie drzwi do kampanii reklamowych skierowanych do marek stawiających na wizerunek „family friendly”. W kontekście reklamowym i wizerunkowym powrót bywa bardzo trudny, a czasem wręcz niemożliwy.
Część internautów interpretuje ten krok jako próbę znalezienia nowego źródła dochodu w momencie, gdy dotychczasowa działalność przestała się dynamicznie rozwijać. Weronika próbowała wcześniej swoich sił w muzyce – początkowo z niezłym efektem. Jej najpopularniejszy utwór zebrał ponad 300 tysięcy wyświetleń, jednak kolejne publikacje radziły sobie znacznie słabiej, a ostatnia osiągnęła już tylko 30 tysiący odsłon. Ten rozdział został zamknięty mniej więcej pół roku temu.
Najsilniejszą pozycję influencerka wciąż ma na TikToku, gdzie obserwuje ją ponad 355 tysięcy osób. Aktywność na koncie jest widoczna, ale wiele wskazuje na to, że jej kariera utknęła w martwym punkcie. W tym kontekście „niebieska platforma” może być postrzegana albo jako próba ponownego rozpędzenia zainteresowania wokół jej osoby, albo po prostu jako sposób na dodatkowy, bardziej przewidywalny zarobek.

