Wygląda na to, że w polskim internecie nudy nie ma! Wszystko za sprawą głośnego wywiadu Lexy, w którym padły bardzo szczere (a może zbyt szczere?) słowa na temat Sylwestra Wardęgi.
Lexy została zapytana, co mogłoby ją odrzucać w ewentualnym związku z Wardęgą. Odpowiedziała bez ogródek:
„A co ewentualnie jest takiego, że odrzuca cię. W sensie, że zdecydowałaś, że nie mogłabyś się z nim związać na poważnie”
Influencerka przyznała, że największym problemem były… włosy youtubera!
„Jego… Kurczę, może nie powinnam tego mówić, ale jego włosy śmierdziały. Te dredy, one są na tej jego głowie już kilka lat i po prostu czuć to. No, to mi bardzo przeszkadzało”
💥 Mocne słowa Lexy odbiły się szerokim echem i wywołały falę komentarzy.
Wardęga odpowiada… pod prysznicem 🚿
Oczywiście Wardęga nie pozostał dłużny i szybko zareagował. Na swoich social mediach wrzucił relację, na której… myje włosy!
Na nagraniu ironicznie podpisał: „Jesienne mycie zaliczone, do zobaczenia w grudniu”.
Na kolejnym Story zwrócił się bezpośrednio do Lexy:
„Lexy wróć.”
Żart czy prawdziwy konflikt?
Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy cała akcja to sprytna ustawka i internetowy performance, czy rzeczywiście doszło do szczerego wyznania Lexy i uszczypliwej odpowiedzi Wardęgi.
Jedno jest pewne – internet aż huczy, a uśmiech Lexy w trakcie wywiadu sugeruje, że nie wszystko trzeba brać na poważnie.

