Lily Philips ta od rekordu „przytulania” z 100 mężczyzn planuje dziecko

Lily Phillips ponownie znalazła się w centrum zainteresowania internautów. Kobieta, o której zrobiło się głośno za sprawą głośnego i – dla wielu – szokującego pomysłu spotkania się jednego dnia ze stu mężczyznami, tym razem zaskoczyła zupełnie inną deklaracją. W swoich mediach społecznościowych zdradziła, że ma już plany sięgające 2026 roku – i są one znacznie bardziej „rodzinne”, niż mogłoby się wydawać.

Lily zapowiedziała, że chce w najbliższym czasie starać się o dziecko. Jak sama przyznała, doszła do momentu w życiu, w którym coraz częściej myśli o macierzyństwie i przyszłości. Podkreśliła, że „jest już w takim wieku”, w którym takie decyzje przestają być jedynie luźnym pomysłem, a zaczynają być realnym planem.

Naturalnie pojawiły się pytania o jej życie prywatne. Phillips konsekwentnie nie zdradza, kto jest jej partnerem ani czy w ogóle jest w stałym związku. To tylko podsyciło spekulacje – jedni uważają, że ktoś wyjątkowy już od dawna jest w jej życiu, inni podejrzewają, że być może Lily od lat jest w związku małżeńskim, o którym po prostu nikt nie wiedział. Sama zainteresowana nie komentuje plotek i najwyraźniej nie czuje potrzeby publicznego tłumaczenia się ze swoich wyborów.

Jedno jest natomiast niemal pewne: niezależnie od tego, kim będzie ojciec dziecka, przyszłemu potomkowi raczej nie zabraknie komfortu. Popularność Lily oraz jej sukces finansowy sprawiają, że internauci już teraz przewidują, iż dziecko od najmłodszych lat będzie wychowywać się w warunkach, o jakich wielu może tylko marzyć.

Jak to zwykle bywa w sieci, zapowiedź macierzyństwa wywołała też falę żartów i ironicznych komentarzy. Najczęściej powtarzanym motywem są dowcipy o alimentach – jeden z nich głosi, że „przy tylu potencjalnych kandydatach na ojca, na głowę wyjdzie po 40 groszy miesięcznie”.

źródło: Jakub Charchalis FB